Szukaj

Produkty

Kategorie

Kolekcje

Producenci

Brak wyników

Co powiedziałaby Twoja skóra, gdyby potrafiła mówić?

BasicLab, 13 październik 2021
Co powiedziałaby Twoja skóra, gdyby potrafiła mówić?

Naszą kolejną lekcję z pielęgnacji rozpoczynamy nieco przewrotnym pytaniem – chcemy, aby stało się ono punktem wyjścia do rozważań o tym, jak definiujemy swoją cerę i towarzyszące jej problemy. Gdy prosicie nas o pomoc w indywidualnym ułożeniu pielęgnacji, opieramy nasze rekomendacje na informacjach, które od Was otrzymamy. To Wy komunikujecie nam, w jakiej kondycji jest Wasza skóra, co się z nią dzieje, jakie są jej aktualne potrzeby – jednak czy macie pewność, że ona powiedziałaby o sobie to samo?

Zanim odpowiecie sobie na to pytanie, pozwólcie, że wspólnie przejdziemy przez najważniejsze podstawy teoretyczne :) Warto zacząć od rozróżnienia rodzajów cery (zwanych również typami skóry) oraz problemów skórnych.

Rodzaje cery

Rodzaj cery możemy określić jako jej stałą cechę – najłatwiej go ustalić, obserwując skórę wyłącznie po jej umyciu, bez nakładania jakiejkolwiek pielęgnacji. Warto wówczas zwrócić uwagę nie tylko na to, jaka jest w odczuciu od razu po osuszeniu, ale również jak następnie zachowuje się w ciągu dnia.

Wyróżniamy tutaj cztery podstawowe typy:

  • skóra sucha – z tendencją do uczucia ściągnięcia, szorstkości, łuszczenia się,
  • skóra tłusta – cechująca się dużą aktywnością gruczołów łojowych, wzmożoną sekrecją sebum, zwiększoną widocznością porów,
  • skóra normalna – naturalnie zachowująca równowagę pomiędzy poziomem nawilżenia i natłuszczenia,
  • skóra mieszana – łącząca w sobie powyższe, np. poprzez tendencję do suchości na policzkach, przy jednoczesnej nadprodukcji sebum w strefie T, czyli na czole, nosie i brodzie.

Możemy również zdefiniować kilka jej podtypów:

  • cera wrażliwa – skłonna do podrażnień, zaczerwienienia, swędzenia,
  • cera naczynkowa – płytko unaczyniona, z widocznymi tzw. pajączkami, łatwo się zaczerwienia, może wręcz wydawać się rozgrzana (najczęściej na policzkach),
  • cera dojrzała – z widocznymi oznakami starzenia się, zmarszczkami, utratą jędrności,
  • cera trądzikowa – z tendencją do zaskórników, wyprysków, zmian zapalnych.

Typy i podtypy skóry mogą niemalże dowolnie łączyć się ze sobą, choć pewne duety są szczególnie często spotykane – np. cera sucha i wrażliwa, sucha i dojrzała, mieszana/tłusta i trądzikowa.

Problemy skórne

Jako problem skórny możemy rozumieć natomiast jej przejściową kondycję lub obecnie występujące niedoskonałości, np.:

  • przebarwienia,
  • poparzenia słoneczne,
  • odwodnienie,
  • ślady pozapalne,
  • zanieczyszczone pory,
  • blizny potrądzikowe,
  • poszarzały koloryt.

Dlaczego rozróżnienie typu cery oraz jej aktualnej kondycji jest tak istotne?

Prawidłowo dobraną pielęgnacją twarzy jesteśmy w stanie znacząco poprawić wygląd skóry – nie możemy natomiast zmienić typu naszej cery, a jedynie utrzymywać ją w dobrym stanie, kiedy wygląda zdrowo i nie powoduje dyskomfortu. Znając swój rodzaj skóry i umiejąc określić jej potrzeby, jesteście w stanie samodzielnie (lub z naszą pomocą) dobrać optymalne kosmetyki do jej pielęgnacji.

W praktyce jednak nie zawsze jest to takie proste. Istnieją bowiem problemy i objawy skórne, które można mylnie zidentyfikować i błędnie przypisać im przyczynę, jak i pewne pojęcia w pielęgnacji, które łatwo ze sobą pomylić – a to od ich prawidłowego zdefiniowania zależy, czy dobrane produkty okażą się odpowiednie i skuteczne. Scharakteryzowałyśmy więc kilka najczęściej występujących „zwodniczych duetów”, abyście mogli zachować czujność, gdy przyjdzie Wam się z nimi zmierzyć. To tylko pozornie identyczne bliźnięta ;)

Skóra sucha czy przesuszona?

Każdy z nas może mieć, przejściowo, skórę przesuszoną/odwodnioną – nie tylko na skutek niewłaściwej pielęgnacji (częstego używania kosmetyków wysuszających skórę, np. alkoholowych toników), ale także nieprawidłowej diety. Skóra potrzebuje wówczas składników zwiększających poziom wilgoci, a więc posiadających zdolność do wiązania wody, takich jak kwas hialuronowy czy ektoina, oraz ograniczających jej przeznaskórkową utratę (np. emolientów). Jeśli odwodnienie dotyczy jednak cery mieszanej, tłustej czy trądzikowej, należy przy tym uważać, aby jej nie obciążyć – wybieramy wtedy lekkie, łatwo wchłaniające się, silnie nawilżające formuły.

Posiadacze skóry suchej zmagają się natomiast z jej naturalną skłonnością do przesuszenia od urodzenia, także na całym ciele czy dłoniach. Wymaga ona ciągłego dostarczania zbilansowanej dawki nawilżenia i natłuszczenia, zwłaszcza zimą, bez problemu przyjmując nawet bardzo treściwe, odżywcze formuły, bogate w składniki olejowe.

Skóra tłusta/mieszana a wysuszanie

Podstawowym elementem, który pozwala nam rozpoznać skórę tłustą/mieszaną jest nadmierne wydzielanie sebum (nadmierna aktywność gruczołów łojowych), zlokalizowane nie tylko na twarzy, ale również na centralnej części pleców i klatki piersiowej.

Najczęstszym błędem pielęgnacyjnym skóry tłustej, jest nadmierne „odtłuszczanie” skóry, np. tonikami na bazie alkoholu. Początkowo po zastosowaniu tego typu produktu możemy widzieć poprawę wyglądu skóry tłustej ze względu na brak sebum na jej powierzchni, jednak niestety długofalowe stosowanie produktów drażniących naszą skórę prowadzi do „błędnego koła łojotoku”, ponieważ każdy czynnik drażniący będzie dodatkowo stymulował aktywność gruczołów łojowych.

Produkty pielęgnacyjne do skóry tłustej powinny wykazywać przede wszystkim działanie:

  • sebostatyczne (normalizujące proces wydzielania sebum)  takie działanie mają między innymi retinoidy (np. retinol, retinal),
  • bakteriostatyczne – np. azeloglicyna, kwas azelainowy,
  • keratolityczne (złuszczające) – np. kwas migdałowy, kwas salicylowy,
  • łagodzące, przeciwzapalne – np. niacynamid,
  • hamujące utlenianie lipidów – np. witamina E, koenzym Q10, witamina C.

Pamiętajmy, że przy pielęgnacji skóry tłustej bardzo ważny jest balans w pielęgnacji między substancjami keratolitycznymi, sebostatycznymi, a odpowiednim jej nawilżeniem. Dlatego w pielęgnacji skóry tłustej/mieszanej warto mieć również produkt, który będzie miał w składzie związki nawilżające, łagodzące oraz lekkie emolienty, które jej nie obciążą i pomogą ograniczyć transepidermalną utratę wody (TEWL).

Cera reaktywna czy naczynkowa?

Nie każda cera ze skłonnością do zaczerwienienia jest cerą naczynkową. Tendencja do przejściowego lub stałego zaczerwienienia skóry może być spowodowana jej reaktywnością na czynniki zewnętrzne – a ta z kolei może wynikać między innymi z aktualnej kondycji bariery hydrolipidowej czy czasowego uwrażliwienia skóry np. w trakcie budowania tolerancji na retinol. Jak je rozróżnić?

Cerę reaktywną definiuje zwiększona wrażliwość, podatność na podrażnienia i niepożądane reakcje kontaktowe po aplikacji kosmetyków. To często powoduje, że trudno dobrać jej pielęgnację i znaleźć produkty, które będą przez nią dobrze tolerowane.

Cera naczynkowa bywa oczywiście cerą reaktywną, lecz nie zawsze idzie to w parze z jej wiodącymi cechami. Posiadacze cery naczynkowej mogą natomiast zauważyć gołym okiem podskórne teleangiektazje, czyli tzw. popękane naczynka czy pajączki. Nieobce jest im także uczucie rozgrzanej skóry, które bardzo szybko pojawia się np. po spożyciu ostrych przypraw czy alkoholu, jak i natychmiastowe zaczerwienienie przy nagłej zmianie temperatury otoczenia.

Komedogenność czy aknegenność?

Jako właściwość danego składnika kosmetycznego, zarówno komedogenność, jak i aknegenność może być potocznie nazywana tendencją do tzw. zapychania. W praktyce to jednak dwie różne skłonności – komedogenność (ang. comedone), oznacza, że substancja zatyka ujścia gruczołów łojowych (czyli pory), przez co tworzy się zaskórnik, co występuje zazwyczaj po 2-3 tygodniach stosowania produktu. Tymczasem aknegenność (ang. acne) to zdolność do drażnienia mieszka włosowego i wzbudzania wykwitów o typie zapalnym (grudek, krost). Ma to miejsce po około 48–72 godzinach od aplikacji preparatu.

Pamiętajcie przy tym, że potencjał komedogenny składników kosmetycznych ocenia się w na podstawie działania surowca nałożonego na skórę w jego czystej postaci (np. 100% oleju kokosowego) – w przypadku kosmetyków, czyli produktów o wieloskładnikowej recepturze, liczy się całokształt formulacji, stężenie danego surowca, jego połączenie z innymi składnikami aktywnymi. Jeśli więc macie podejrzenia, że „zapycha” Was dany składnik, to wcale nie oznacza, że zapychać będzie także każdy kosmetyk, który zawiera go w INCI :)

A jak już jesteśmy przy zapychaniu – z naszego doświadczenia znaczna część problemów z tym zjawiskiem wynika niekoniecznie z winy danego kosmetyku (tu najczęściej podejrzewacie kremy, produkty z filtrem czy podkłady), a raczej z nieprawidłowego, niedostatecznego oczyszczania skóry w codziennej pielęgnacji ;)

Zaskórniki otwarte czy włókna łojowe?

Na wstępie musimy w uproszczony sposób opisać same zaskórniki, które dzielimy na dwa rodzaje. Pierwszym z nich są zaskórniki otwarte, zwane czasem wągrami. Powstają one wtedy, kiedy w naszych porach nagromadzą się zanieczyszczenia, które następnie ulegają utlenieniu i utwardzeniu, przyjmując postać czarnych kropek, zwykle delikatnie wystających ponad powierzchnię skóry. Drugi rodzaj stanowią zaskórniki zamknięte, przyjmujące postać białawych grudek: tworzą się one wtedy, gdy nadmiar sebum oraz martwych komórek naskórka „zamknie” ujście mieszka włosowego.

Nie każdy z nas miewa zaskórniki, każdy jednak posiada tzw. włókna łojowe, które dla niewprawionego oka mogą przypominać malutkie zaskórniki otwarte – zwłaszcza, że jedne i drugie mogą szczególnie uwidaczniać się w obrębie nosa u posiadaczy skór mieszanych i tłustych. Włókna łojowe są jednak mniejsze, nie zatykają w żaden sposób ujść mieszków włosowych (porów) i zwykle nie wystają ponad powierzchnię skóry. Stanowią absolutnie normalny aspekt prawidłowego funkcjonowania naszej skóry i nie należy, a przede wszystkim nie da się ich całkowicie pozbyć! Wyciskane na siłę (brrr) zawsze powrócą w ciągu kilku, kilkunastu dni, a na dłuższą metę towarzyszyć im mogą popękane od regularnego nacisku naczynka :(

Tutaj, całe szczęście, niwelowanie widoczności włókien łojowych oraz redukowanie zaskórników opiera się na podobnych zasadach w pielęgnacji:

  • prawidłowo oczyszczamy skórę, najlepiej dwuetapowo,
  • unikamy przesuszania skóry i dbamy o jej nawilżenie – im bardziej wysuszamy, tym bardziej skóra broni się produkcją sebum, a jego nadmiar nie tylko tworzy bardziej widoczne włókna łojowe, ale również może gromadzić się w porach, tworząc zaskórniki,
  • pamiętamy o regularnym mikrozłuszczaniu – tu doskonale sprawdzą się kwasy lub retinol,
  • stosujemy w pielęgnacji antyoksydanty  witaminę C, E, resweratrol, koenzym Q10.

Co więcej, jeśli chcemy zminimalizować widoczność włókien łojowych, najskuteczniejsze będzie codzienne stosowanie wysokiej ochrony przeciwsłonecznej – wówczas promieniowanie UV nie powoduje utleniania się lipidów, a co za tym idzie ich ciemnienia, a zatem nie upodabniają się one do zaskórników ;)

Piegi czy przebarwienia?

Piegi, tak jak i np. melazmę, przebarwienia słoneczne, hormonalne czy potrądzikowe, możemy określić zbiorczym terminem zmian pigmentacyjnych. Choć na pierwszy rzut oka czasem łatwo je pomylić, zmiany te mogą mieć inne przyczyny powstawania, inne umiejscowienie w warstwach skóry, a co za tym idzie – reagować na inne składniki aktywne, które mają za zadanie je rozjaśnić oraz zapobiegać tworzeniu się nowych. Co więcej, możemy jednocześnie posiadać różne rodzaje zmian pigmentacyjnych i chcieć zlikwidować przebarwienia, nie rozjaśniając przy tym piegów.

Jak określić, czy jesteście posiadaczami piegów, przebarwień, czy może jednych i drugich? Najlepiej wybrać się do kosmetologa, który obejrzy Waszą skórę pod powiększeniem. Na potrzeby przyjrzenia się swojej skórze w lustrze, możemy natomiast uprościć rozróżnienie w następujący sposób – piegi są drobniejsze, zwykle występują w skupiskach (najczęściej w centralnych miejscach twarzy, a także na przedramionach, ramionach i barkach) i można zaobserwować wzrost intensywności ich zabarwienia w zależności od nasilenia ekspozycji słonecznej – uwidaczniają się głównie w okresie wiosenno-letnim. Co ciekawe, mogą występować już około piątego roku życia, a także ulec spontanicznej regresji! 

Przebarwienia mogą natomiast występować pojedynczo, osiągać większe rozmiary, różne odcienie i bardziej nieregularne kształty oraz powstawać na skutek wielu różnych czynników, zarówno wewnętrznych (np. zmiany hormonalne), jak i zewnętrznych (np. zbyt długa ekspozycja słoneczna, bez ochrony przed promieniowaniem UV).

Czas na rachunek sumienia!

Na tym etapie lektury może się okazać, że dotychczas błędnie określaliście swój typ cery czy problemy, z którymi się zmaga. Być może właśnie zrozumieliście, dlaczego stosowane na co dzień kosmetyki nie przynoszą oczekiwanych zmian… Całe szczęście teraz możecie to zmienić! Redefiniując na nowo potrzeby swojej skóry, znacząco przybliżacie się do ułożenia optymalnej pielęgnacji i osiągnięcia upragnionych rezultatów – a my zawsze z radością Wam w tym pomożemy.

Piszcie do nas bez wahania! Mamy nadzieję, że od teraz komunikowanie potrzeb Waszej cery stanie się łatwiejsze :)

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj